Nauczyciel przedszkola
Nauczyciel przedszkola - opis
Informacje o wybranym zawodzie (Nauczyciel przedszkola)

O zawodzie nauczyciel przedszkola


Nauczyciel przedszkola

zajmuje się opieką nad dziećmi w wieku od 3 do 7 lat. Określenie „przedszkolanka” nie jest już używane, bo odnosiło się do osób, które ukończyły licea pedagogiczne lub studium nauczycielskie. Dawniej z powodu deficytu na pracowników z wyższym wykształceniem takie osoby były często zatrudniano. Głównym zadaniem nauczyciela przedszkola jest przygotowanie dziecka do podjęcia nauki w szkole czyli powinien on rozwijać u swoich podopiecznych tzw. dojrzałość szkolną dotyczącą sfery umysłowej, fizycznej, emocjonalnej i społecznej. Nauczyciel przedszkola powinien czuwać nad prawidłowym rozwojem każdego dziecka i w przypadku zauważenia nieprawidłowości (lub faktu przejawiania w jakimś kierunków niezwykłych talentów) powiadomić rodziców.

W ramach swoich obowiązków nauczyciel przedszkola prowadzi zajęcia z wychowania zdrowotnego (np. ćwiczenia gimnastyczne, zabawy ruchowe), wychowania umysłowego (np. nauka wierszyków i piosenek), wychowania technicznego (np. zabawy plasteliną, konstrukcje z klocków), wychowania estetycznego (np. rysowanie, malowanie), wychowania moralno-społecznego (np. wyrabianie samodzielności w codziennych czynnościach, nauka zabawy z innymi dziećmi). Praca ta ma charakter samodzielny, choć grupy mogą być prowadzone przez dwóch wychowawców.

Cechą podstawową, którą powinien posiadać nauczyciel przedszkola jest łatwość w nawiązywaniu kontaktu z dziećmi. Odpowiednie podejście ma korzystny wpływ na rozwój dzieci. Inne ważne cechy wychowawcy to: cierpliwość, opanowanie, spostrzegawczość, podzielność uwagi połączona z umiejętnością koncentracji. Przydatna jest też dobra pamięć oraz umiejętność łatwego i prostego budowania wypowiedzi w taki sposób, by dzieci nie miały kłopotów ze zrozumieniem. Na pewno mile widziane są umiejętności wokalno-muzyczne, artystyczno-techniczne, wyobraźnia czy twórcze. Nauczyciel powinien stanowić wzór dla swoich podopiecznych. Musi być świadomy, że w jego gestii leży prawidłowy rozwój dzieci – fizyczny, umysłowy i psychiczny.


Zarobki nauczyciela przedszkola


Nauczyciel w przedszkolu nie może liczyć na wysoki zarobek. Stażysta zatrudniony w przedszkolu publicznym może zarobić ok. 1400 zł brutto za miesiąc pracy. Pensja rośnie wraz ze zdobywaniem kolejnych stopni rozwoju zawodowego. W przedszkolach prywatnych zarobki są z reguły wyższe.

Zobacz również:

Komentarze (31)
A czy termin "przedszkolanka" jest dla kogoś obraźliwy? czy po prostu termin "NAUCZYCIEL" dowartościowuje co niektórych?
nie do wiary tak ciężko jest przyjąć do wiadomości, że terminu przedszkolanka nie używa się już??????
Mam ogromną prośbę pisze pracę magisterską na temat mężczyzn pracujących w takich zawodach gdzie zdecydowanie najwięcej jest kobiet czyli o nauczycielach nauczania początkowego, nauczycielach klas 1-3 szkoły podstawowej lub opiekuna małych dzieci. Bardzo mało jest mężczyzn pracujących w tych zawodach dlatego mam problem ze znalezieniem osób które zgodziły by się na wywiad, oczywiście ze swej strony gwarantuje poufność. Jestem studentką z Warszawy ale myślę że wywiad przez Skype lub za pośrednictwem telefonu mógł by się udac. Dlatego bardzo proszę osoby pracujące obecnie lub te które pracowały minimum rok osoby o kontakt e-mailowy do mnie moniczka47@Onet.eu Również jeżeli ktoś zna takie osoby to prosiłabym o kontakt.
Nauczenie samodzielności to jest rola rodziców, powinni interesować się rozwojem swoich pociech i wspomagać ten rozwój a nie "zatkać" dziecko smoczkiem lub pampersem i czekać aż przedszkole i szkoła wyprowadzą je na ludzi. Jeśli pewne umiejętności i zachowania ćwiczone w szkole i przedszkolu nie będą utrwalane i pilnowane w domu, to nasza praca idzie na marne. Podpisuje się: Nauczycielka z 20letnim stażem i 4 dzieci :)
Zaczynałam prace w 1980 r. a więc w czasach PRL. Maiłam wtedy skończone Studium Pomaturalne dla Wychowawczyń Przedszkoli , które uprawniało też do pracy w szkole(obecnie mam skończoną Pedagogikę wczesnoszkolną. To nieprawda, że wtedy nauczycielki przedszkola były przedszkolankami mimo, że nie miały wyższego wykształcenia. Wielu nauczycieli pamiętam z tamtych czasów uczących w szkołach bez wyższego wykształcenia i co nazywali się nauczycielami? - no bo jak inaczej. Od początku mojej pracy jestem nauczycielką.Słowo "przedszkolanka" to takie sformułowanie potoczne, jak np. "sklepowa" (niezbyt pięknie brzmiące). Z poważaniem - nauczycielka przedszkola od zawsze.
Moja mama jest przedszkolanką, więc wiem jaki wkład i wysiłek wkłada w pracę. Gdy wraca do domu siada przed komputerem i siedzi z ok. 3 godziny aby napisać plan. Przygotowuje dzieci do pójścia do szkoły. Jest niewiele osób, które dały by sobie rade siedząc, uspokajając oraz ucząc dzieci. Wiele osób już po 2 godzinach chciałby stamtąd uciec. Więc proszę o nie pisanie takich głupot jak:,,Zarabiają tyle za 5 godzin pracy czyli 1/2 normalnego wymiaru i jeszcze narzekają". Nauczycielki często muszą znosić narzekanie i rozpieszczanie dzieci przez rodziców... np.,,Cukiereczki, naszyjniki, smoczki u 3-letnich dzieci " To nie jest wina przynajmniej nie których przedszkolanek . Pozdrawiam :)
Pracuję drugi rok w przedszkolu prywatnym, na wsi Zarabiam ponad 1600 zł na rękę za 8 h pracy dziennie. Kończę jeszcze magisterkę, ale uwielbiam swoją pracę i nie wyobrażam sobie innej pracy. Dzieci są mego pomysłowe, spontaniczne i cieszy je każdy drobiazg (kolorowanka, przyniesiona włóczka, barwne żyłki). Nikt nie potrafi tak cieszyć się jak one z sadzenia kwiatków, robienia sałatki, czy odkrywania właściwośi ognia. To mnie właśnie inspiruje :) a pomoce dydaktyczne przygotowuję sobie w czasie, gdy mają zajęcia dodatkowe. Mam 16 osób i pomoc, która cały czas jest ze mną na sali :))
Pracuję w przedszkolu prywatnym we Wrocławiu,skończyłam studia pedagogiczne,na początku zarabiałam 1700zł netto ,obecnie zarabiam 2000zł netto,pracuję w przedszkolu 4 rok,jestem zadowolona z atmosfery i warunków w pracy,poza tym naprawdę lubię dzieci (jeszcze-hihi)
Dzień dobry przyjaciele uważam ,iż praca w przedszkolu to bardzo duża odpowiedzialność za dziecko nie można tego nawet porównać do szkoły bo tam dzieci są samodzielne .Dobry nauczyciel to taki który idąc wzorem Korczaka kocha dzieci a co najmniej lubi je, myślę że jeśli ten warunek będzie spełniony to wówczas całą wiedzę jaką ma nauczyciel w odpowiedni sposób przekaże dzieciom.Obecnie niestety coraz więcej zatrudnień jest po znajomości niż według innych kryteriów.Myślę że dlatego mamy tyle problemów i niedomówień.Prawdą jest że musi być współpraca miedzy nauczycielem a rodzicem polega to na wzajemnym szacunku i zaufaniu, niestety coraz częściej te wartości są zaburzone bo obecny czas nie lubi wartości. Wzajemne zrzucanie win na siebie to częste zjawisko w szkołach i przedszkolach. Rodzic ma być pomocny bo ani nauczyciel sam nie zrobi nic lub mało bez pomocy rodzica ani rodzic bez nauczyciela . Jeśli chodzi o prywatne przedszkola, uważam ze zależy wiele od dyrektora placówki jak funkcjonuje placówka i jaki ma poziom.Myślę że te placówki prywatne są bardziej nastawione na korzyść materialną niż na wychowanie i opiekę , kontrole z kuratorium są tam bardzo rzadko , nauczyciel zarabia tam minimalną za 8 lub 6 godzin pracy codziennie nie może zrobić awansu zawodowego. Ja osobiście mając pewne doświadczenie swojego dziecka do prywatnego przedszkola nie dałabym ,oczywiście ile ludzi tyle poglądów, doświadczeń i obserwacji. Z mojego punktu widzenia samorządowe przedszkole z dobrym dyrektorem i własną kuchnią i dobrymi kucharkami, które codziennie wkładają serce w przygotowaniu posiłków a nie kateringiem paskudnym to szczyt marzeń, te placówki trzeba wspierać bo one mają wartości zarówno dla dziecka , nauczyciela i rodzica który nie musi wydawać strasznej kwoty za to aby ktoś ,jakoś robił wrażenie że doskonale opiekuje się jego skarbem -dzieckiem dziękuję.
z pracą w resorcie Oświaty jestem związana od 24 lat, nie myślałam, że doczekam się takiego bałaganu i takiej samowolki jak obecnie. Ciągle zmieniające się ustawy dotyczące wykształcenia nauczycieli, psychologów, pedagogów. logopedów. Prywatne uczelnie kształcące niedouczonych nauczycieli to skandal.Psycholodzy, którzy otwierają prywatne gabinety po skończeniu studiów i "grzebią ludziom w mózgach" to niedopuszczalne prywatne przedszkola, klubiki malucha co się dzieje z wychowaniem i kształceniem w naszym kraju to koszmar.
W przedszkolu mojego dziecka panie również chodzą w krótkich spódniczkach bluzeczki bez szeleczek, bez biustonosza, ale to nie jest najgorsze...Gorszą sprawą jest to że dzieci uciekają z przedszkola... nowa pomoc nauczyciela wymyśliła , że dzieci picie mają mieć w szatni a nie jak było wcześniej w sali... i dzieciaki biegaja pić do szatni a ,ze niedaleko są drzwi na podwórko no to czmych i ich nie ma i czyja wina... no rodzica!!! i pretensje, a dyrekcja co na to ? NO nic "p.nauczyciel" ma rację wina rodziców bo dziecko nie dostosowane,na wycieczce dziecko zgubione... wina rodzica bo nie uczy dziecka trzymania sie grupy i "p.nauczycielek". Przychodzę po dziecko do przedszkola ,a Panie nauczyciel i pomoc bawią się w fryzjera, jedna siedzi na krześle druga ją czesze widzac mnie pani nauczyciel łapie włosy i leci do mnie z pretensjami że moje dziecko rozrabia... .
A co z przedszkolanką, która razi dzieci i rodziców ubiorem? Do pracy z dziećmi przychodzi ubrana jak na wybieg dla modelek. Mini i szpilka na nodze. Jak ona prowadzi zajęcia z dziećmi? Przecież w przedszkolu trzeba usiąść z dzieciakami na podłodze, schylić się itp. Ostatnio nawet na wycieczkę ubrała się w mini, jak ją zobaczyłam to oniemiałam! Czy nauczyciel ma jakieś wyznaczone obowiązki co do stroju? Nie wiem czy ja jako rodzic mam prawo zwrócić jej uwagę?
Jako nauczyciel wychowania przedszkolnego, niedawno po studiach, zatrudniony na pół etatu, przyznam, że nie wyobrażam sobie wspanialszej pracy, nie dbam o zarobki, gdyż zarabiam niewiele, niemniej jednak praca z dziećmi sprawuje mi ogromną przyjemność, dodam również, że jestem mężczyzną,pracuję na pół etatu, i również jako administracja i praciwnik obsługi w jednym, nie skarżę się jednak, to zawód dla ludzi z pasją, kochających pracę z dziećmi, odpowiedzialnych:)pozdrawiam
W prywatnych przedszkolach pracuje się po 8 godz. a przygotowanie do zajęć na następny dzień to kolejne godziny spędzone w domu. Zarabia sie mało, często jest się nauczycielem, pomocą, sprzątaczką, sekretarką w jednym, z powodu zbyt małej ilości zatrudnionego personelu. Nauczycielki są wykorzystywane maksymalnie.Czasem brakuje już sił, więc i pasja do zawodu powoli wygasa...
dodano dn. 2013-02-25
Znam osobiście panią, która właśnie kształci się na "przedszkolankę" a kompletnie się do tego nie nadaje. Strach powierzyć takim ludziom dzieci. Na szczęście są teraz powszechnie dostępne świetne kamerki i mikrofony.
dodano dn. 2013-01-14
jak wykształcona osoba która chce pracować z dziecmi może udzielić takiego komentarza ze ma w klasie dziecko niepełnosprawne i musi mu czasem kupe wyrzucic z majtek moja curka jest tez niepełnosprawna i nauczycielka ma tez z tym problem jakim prawem ktoś moze wypowiadac sie na temat osoby niepełnosprawnej i czego dzieci maja sie nauczyc od tak myślącej o dzieciach niepełnosprawnych zamiast dać im szanse. nierozumiem tego
Witam Wszystkich , Jestem świeżo po ukończeniu szkoły , i chciałbym pracować z dziećmi , i czasami przeraża mnie to jak nauczyciele postępują z 4 -5 letnimi dziecmi , wiem że część z was tu obecnych pewnie mnie wyśmieje , ale z dziećmi tzreba postępować innaczej niz z dorosłymi ludzmi. Nauczyciele narzekacie że za mało zarabiacie , ale jeżeli robi się to co się kocha to chyba zapomina się o pieniadzach , wiem rozumiem że pieniądze potzrebne , ale chyba nie najwazniejsze . Mysle że liczyliście sie z takimi zarobkami wybierając taki a nie inny kierunek . A świadomość że możesz stać się kogos przykładem jest bez cenna .
Wiecie co piszcie co chcecie, ale z własnego doświadczenia wiem, że nasza praca zależy od pracodawcy. Ja byłam wszystkim w jednym; Sprzątaczką nauczycielka pomocą kucharka itp za pensje 800 zł na umowę zlecenie. Spędziłam tam jakieś 2 lata i powiedziałam sobie w końcu dość!Ile można. A pracodawca zamiast to docenić ciągle szukał dziury w całym. Teraz pracuje w takim przedszkolu, gdzie zrobię zwykłą najprostsza gazetkę a szef mnie docenia i daję premię mówiąc że takich pracowników trzeba zatrzymać przy sobie Tak więc praca nauczyciela zależy także od podejścia dyrektora:) Pozdrawiam
Jakie dwie panie do pomocy, kobieto gdzie ty zyjesz, chyba w Szwecji, ja mam 26 dzieci w tym dziecku niepełnosprawne i nie mam nikogo do pomocy,słownie NIKOGO. Zapierniczam jak dziki osioł, bo czasami nawet stoliki musze wytrzeć i dzieciakowi kupę z gaci wyrzucić, a woźne u nas to jak chol,era damy chodzą, i ciągle narzekają, żę tyle się napracują. Nie negujcie nauczycieli, bo nie znacie wszystkich sytuacji. ja w domu po kilka godzin siedzę żeby sę prztgotować do pracy (maluję pomoce, robię rebusy, na gazetkę obrazki, doczytuję wiadomości, bo jak mam geniusza to musze mu sprostać. A ten komentarz to żart jakiś.
z własnego doświadczenia widzę ,że nauczycielki po studiach są kompletnie zagubione w swojej pracy Przedszkolanki. Ciężko szukać winy ,ale nie oczekujmy kokosów za naukę i zdobywanie doświadczenia tuż po studiach.Moje pracownice nie zarabiają najniższej krajowej i nie harują jak woły pociągowe ,poza tym zawsze mają dwie panie do pomocy ,które są z nimi w sali i czuwają nad dziećmi ,ale nadal widzę minimum przykładania się do pracy i nic nie pomaga ani prośby ani sugestie :) jakaś dobra rada?
nauczyciele pracują 5 godzin dziennie i przy obecnej erze internetu i innych pomocy naukowych przygotowanie materiałów zajmuje im bardzo mało czasu i zarabiają za dużo bo panie woźne mają marne pieniądze a bardzo często musza same zajmować się dziećmi w między czasi posprzątac i podać posiłek. Jaka nauczycielka by to zrobiła? napewno niewielka garstka a te co najmniej robią to ciągle nażekają że mało mają pensji a to maja powiedzieć woźne?
oczywiście, że w prywatnym przedszkolu zarobki są niższe - pracowałam, to wiem. Do tego więcej godzin pracy, zero wolnego w ferie a wakacje o połowę krótsze.
ZAROBKI W PRYWSTANYCH PRZEDSZKOLACH SĄ NIŻSZE I TO DUŻO! Nie dośc, ze trzeba pracowac po 8 godzin, a nie jak w publicznych lapa=4-5godzin, to zarobki ok. 1100zł....polska rzeczywistość
Praca nauczyciela nie polega tylko na siedzeniu 5godzin z dzieckiem.Nikt nie liczy pracy włożenej do przygotowania zajęć tj pomoce naukowe, kolkorowanki, czy teoretyczne przygotowanie zajęć.Prawdziwy nauczyciel po powrocie do domu siada przed komputerem i szuka ciekawostek dla dzieci, jeśli ma zdolności manualne to rysuje kolorowanki, uczy się piosenek.Więc proszę najpier wapoznać się z pracą nauczyciela a później pisać o pracy nauczyciela.Rodzice częstoi nie zuważają wkładu nauczyciela w zajęcia. Wymaga się od niego przygotowania dziecka do szkoły a uważają,że nauczyciel jest nieprzygotowany do zajęć.
Niektóre dzieci zaczynają mówić jak mają po 5, 6 lat i to nie jest wina rodziców. Z reguły szybko nadrabiają zaległości i dobrze się rozwijają, chociaż warto zwrócić uwagę czy nie ma to związku z dysleksją. Są też dzieci, które są po prostu zaniedbane intelektualnie i emocjonalnie. Najsmutniejsze, że nie pochodzi z patologicznych rodzin, nikt ich nie bił ale też nikt nie odczuwał potrzeby rozmawiania z nimi, czytania im bajek czy uczenia najprostszych czynności.
dodano dn. 2010-10-25
Moje dziecko późno zaczęło mówić - nie uważam by była to moja wina... :(
Dzisiaj każdy zabiera pracę do domu, nie tylko przedszkolanki. Normalny etat to mają chyba tylko w fabryce przy taśmie. Nie mniej wierzę, że te 5 godzin wykańcza bardziej niż 8 z gimnazjalistami
5 godzin dziennie to fikcja. Po 5 godzinach jest takie zmęczenie,a do tego codziennie praca później w domu. szukanie materiałów. przygotowywanie do zajęć itd.plus kursy doszkalające.
zarabiaja tyle za 5 godzin pracy czyli 1/2 normalnego wymiaru i jeszcze narzekaja
Jestem nauczycielem historii (od 2007r.) nigdy nie pracowałam w zawodzie, czy mogłabym się przekwalifikować i zostać nauczycielem przedszkola? Jeśli tak to jakie kursy mam zrobić czy w grę wchodzą tylko studia podyplomowe?
Właśnie zaczęłam pracować w tym zawodzie i to co widzę to masakra. Dzieci są niesamowicie zaniedbane. Nie chodzi mi o to, ze niedożywione czy brudne tylko o to, że czterolatki nie umiejące mówić z pieluchą to norma bo rodzice nie mieli czasu ich tego nauczyć! Dobrze, że tu trafiają bo nie wiem co by z nich wyrosło jakby nie przedszkole:)