Jaga (użytkownik niezarejestrowany)
dodano dn. 2011-03-20 00:00

Pełna treść komentarza:

Ja mam 15 lat i jestem w 2gim. Pragnę zostać architektem. Jestem świetna z matmy, dobra z fizy, ale... z plastyką u mnie trochę na bakier. Od trzech lat tworzę trójwymiarowe modele domów, wykańczam je, urządzam. Już od dawna wiem do jakiej szkoły średniej pójdę, co będę zdawać na maturze (kochaną matematykę rozszerzoną). Jednak boję się, ze moje braki z plastyki mi to uniemożliwią. Nawet z praktyką nie miałabym problemu bo mam 3 sąsiadów architektów. Czy ta plastyka może przekreślić moje plany? Proszę napiszcie!

Wszystkie komentarze do tego artykułu przejdź do artykułu
2013-04-06 17:48
Architekt, to nie zawód tylko powołanie. Architektury nie można się nauczyć. Można tylko poznać zasady projektowania. To praca twórcza, która wymaga zrozumienia, wyczucia, cierpliwości i dużo pokory. Architekt, jak rzeźbiarz, dąży do doskonałości w tym co robi. Ten drugi, zamyka swoją twórczość w bryle materiału kształtując go według własnej wyobraźni w poczuciu doskonałości dzieła, by po zakończeniu stwierdzić, że to jeszcze nie tak, i w pokorze zaczyna od nowa. To co wykonuje architekt jest bardziej złożone i odpowiedzialne, i też często musi zaczynać rozpoczęty projekt od nowa. Tylko, mając powołanie, można zostać doskonałym Architektem, przez duże A, a nie tylko z nazwy. Architekt wcale nie musi być dobrym projektantem. Tylko Ci z powołania, będą rozumieli konstrukcję i mechanikę budowli, i zaprojektują słup i podciąg tam gdzie powinien być. A, o jakich konkretnie przekrojach, to wyliczy konstruktor. Ale, dobry architekt powinien sobie i z tym poradzić. Nie wszyscy ludzie kończąc studia, są mądrzy i wykwalifikowani. Utarło się błędne myślenie, ze każdy, kto kończy studia, ma wysokie kwalifikacje. Nic bardziej mylnego. Większość posiada przede wszystkim tytuł i jakąś wiedzę (czytaj wykształciuch), ale na ile przekłada się ona na zrozumienie tego co studiował, to już, temat rzeka. Każdy, kto chce być Architektem z powołania, a nie dla szpanu i tytułu, powinien się bardzo zastanowić, czy będzie kochał to robić, bo tylko wtedy poczuje satysfakcję spełnienia, ale i gorycz tej miłości. Praca architekta, to wielka odpowiedzialność. Uczelnie "wypluwają" rzesze wykształciuchów, którzy poza tytułem i zarozumialstwem, mało mają wspólnego z wykształceniem. Architekt nie może być wykształciuchem, bo zostanie "chińczykiem" zaniżającym cenę własnej pracy dostosowując ją do poziomu wiedzy jaką posiada. Stąd bierze się powiedzenie, że jest to zawód bez prestiżu. Nic bardziej błędnego.