geodeta (użytkownik niezarejestrowany)
dodano dn. 2012-02-12 00:00

Pełna treść komentarza:

mam spora praktyke w zawodzie 30 lat. ale ręka która pisała opis na tej stronie chyba nie do końca wie na czym polega zawód geodety. a jeżeli chodzi o wynagrodzenie geodety to teraz zarabia ok 2 tys geodeta specjalista. chyba że zasuwa 16 na dobę wtedy może dorobi cos do tego. jest niewielka grupa ludzi zarabiających powyżej 5 tys. zastanawiam się skąd te dane?

Wszystkie komentarze do tego artykułu przejdź do artykułu
2017-04-09 14:40
Niestety muszę przyznać rację poprzednikom. Nie jest lekko. Bardzo ciężko zaistnieć na rynku, bo konkurencja jest duża. Gdy nie masz znajomych projektantów sieci, architektów (MDCP) lub wykonawców z branży budowlanej (Tyczenia oraz inwentaryzacje) to może się okazać, że po roku prowadzenia działalności, którą otworzysz za dotacje z unii będziesz musiał się zwijać. Zanim pomyślisz o otworzeniu działalności sprawdź ilu geodetów z Twojej okolicy działa i reklamuje się w internecie. Trzeba pamiętać, że jest też sporo geodetów, którzy są w branży od kilkunastu lat - oni mają już wyrobione znajomości i to robota ich szuka, ale wiadomo, że jeśli też będziesz działać szybko, tanio i dobrze możesz za kilkanaście lat dorobić się ich pozycji. Zastanów się tylko ile czasu trzeba będzie dokładać do interesu zanim zacznie on przynosić dochody (Chodzi mi przynajmniej o to, żeby została Ci na ręke oszałamiająca kwota 2000 zł . Przez 2 lata ZUS i księgowa wyniosą Cie miesięcznie razem. ok 650 zł. Policz ile mapek za 600 zł musisz zrobić. Oczywiście z tych 600 zł masz 100 zł opłat + 100 za podpis + 90 podatek) czyli z mapki zostaje Ci 310 zł) Tak więc aby wyjść jako tako musisz zrobić z 8-10 mapek. To nie jest mało i jeszcze nie zdarzyło mi się tyle w miesiącu zrobić. Robota jak każda - są plusy są minusy. W tym tygodniu pracuję po 14-16 godzin, a na koniec miesiąc wyjdę może z 3000 na ręke. Gdy wejdzie mi duży ZUS pewnie zawieszę działalność i pójdę do pracy w Lidlu ,gdzie za niewiele większe pieniądze będę miał spokój i 160 godzin pracy w miesiącu.
2014-05-21 19:59
a jak teraz na PW pięknie rysuje się przyszłość studentom? Pokazuje się skanery i inne ciemnoty, wmawiając że ich pokolenie to będzie znało nowe technologie, to ich geodezja i przesyt geodetów na rynku nie dotyczy:) Cóż ciężko puścić się koryta, bo Panowie wymienieni wyżej przyczyniają się do produkcji bezrobotnych.W pierwszej kolejności powinni sami się zrzec swoich stołków, bo produkują bezrobotnych, czyli są niepotrzebni. Młodzi i naiwni opegiek wygrał przetarg na skanowanie sieci gazowych za 1/3 oferowanej ceny, także nie sądzę że Wasza nowoczesna wiedza poprawi Waszą przyszłość. Będziecie upodlonymi i wegetującymi robolami z tytułem magistra, pracującymi z chłopaczkiem po lo który przyszedł dorobić sobie na fajki (za tą samą stawkę bo za niższą niż będziecie zarabiać nawet żul nie przyjdzie robić) A Wy przyjdziecie, bo się wykształciliście i będzie Wam szkoda:). Trochę głupio Wam będzie bo znajomi po innych kierunkach zaczną kupować auta mieszkania a Wy będziecie stali w miejscu, a latka i zobowiązania są nieubłagalne. Trzeba zarabiać co najmniej 3-4 tyś na początek aby normalnie żyć i się dorabiać. Niestety o takich pieniądzach 99% może o Was zapomnieć , nawet po kilku latach pracy. Przykład: inspektor 2 zakresy uprawnień 2200zł brutto. Super nic tylko się uczyć pilnie, nagroda niesamowita. Będziecie chodzili jak obdartusy i się nic nie dorobicie. Kadra profesorska żeruje na Waszej naiwności. O czym w przyszłości się przekonacie. Kilkuset ludzi którzy w tworzą prawo i są w geodezji od kilkudziesięciu lat na najwyższych stołkach, stworzyli sobie prawo dla siebie, czyli zezwolenie na nieograniczoną produkcja geodetów, później nie mają co ze sobą zrobić to idą się wystrzyc po kilka razy na egzamin (ze zdawalnością 30-40%) aby później bić się na rynku zleceń i wreszcie zarobić tą czwórkę (optymistyczny wariant)w wieku 3kilku lat. Żal mi Was młodzi, ale jest internet są opinie, czyli jak ktoś głupi to i skończy jak głupol.
2010-07-23 00:00
Jestem geodetą - zarobki, o których wspomina autor informacji o zwodzie znacznie się różnią od rzeczywistości. Praktykant jeśli zarobi 1500 to może się uważać za szczęściarza. Inżynier po studiach może liczyć na ok. 2000 zł netto. Geodeta z 5-o letnim doświadczeniem w dużej firmie geodezyjnej obsługującej budowy, kierujący zespołem pomiarowym, to ok. 3.500 zł. Po uprawnieniach może dojść do 4500 zł, pod warunkiem że firma ma kontrakty (zazwyczaj na umowie jest 1500 zł plus premie). Zarobki 6-11 tyś. to tylko za granicą. Albo chyba że ma się własną firmę i dobrą pozycję na rynku - dla przykładu: - jak zaczynałem studia w 2000r. geodetów kształciły głównie AGH, PW, WAT, AR Kraków, AR Wrocław, AR Olsztyn, a każda z nich wypuszczała po 100 absolwentów geodezji dziennej rocznie... W ciągu 10 lat doszły do tego uczelnie niepubliczne, Politechnika w Koszalinie, filie uczelni państwowych... Prawda jest taka, że geodetów jest kształconych za dużo. Dla porządku - nie mam kłopotów z pracą, zaliczyłem obsługę paru budów, obecnie pracuję w urzędzie i zakładam własną firmę. Żal mi tylko dzieciaków, którym wciska się kit, że jak zakończą studia to będą nie wiadomo kim... Acha - brakuje tutaj informacji o dostępnych specjalnościach - fotogrametrii i teledetekcji, geodezji górniczej, przemysłowej, katastralnej, wycenie nieruchomości, GISie. Pozdrawiam, a wszystkim, którzy pragną kształcić się w tym zawodzie radzę przez wakacje zatrudnić się jako pomiarowy. Bo nie każdemu pasuje włażenie do studzienek kanalizacyjnych celem ich inwentaryzacji P;