gosia (użytkownik niezarejestrowany)
dodano dn. 2015-10-09 07:38

Pełna treść komentarza:

witam. rozmyslam o podjeciu szkolenia na kierowce mpk w lublinie, jedak nie jestem pewna czy poradzilabym sobie psyhicznie. meczy mnie ta mysl ze moze bym sie nadawala do tej pracy. zaczelo sie od egzaminatora ktory skomentowal moja zaliczona jazde, ze moglabym "isc na kierowce". wczesniej gdy nigdy nierobilam prawka, nigdy tego nie rozwazalam nawet. na pocz kursu mialam problem, ale podkoniec to juz jak ryba w wodzie w aucie sie czulam...
srednio jestem odporna na stres, ale odpowiedzialna. mam to do siebie ze lubie rzucac sie na gleboka wode a potem zdarza sie se jednak za gleboka i chce sie wycofac, a w przypadku tego szkolenia jest na koniec kontrakt z mpk na 3 lata. dlatego chce teraz okreslic czy sie nadaje czy nie....
chcialabym pogadac z jakims kierowca o tym. z kims kto moglby mnie przekonac albo wybic to z glowy... email pukka125@wp.pl

Wszystkie komentarze do tego artykułu przejdź do artykułu
2018-09-21 22:12
Wyzysk, brak związków prowadzi do: Kierowca autobusu w dużej dobrze prosperującej firmie, 3k na rękę minimalny ZUS (tak jest wszędzie), praca 6 dni 2 dni pauzy po 10-12h dziennie płaci za 8, gdzie pracodawca wymaga pojawienia się w pracy 1h przed kursem, po kursach tankowanie mycie sprzątanie w obowiązkach kierowcy co zajmuje okolo 2h za które płacone nie jest i nie wlicza się do czasu naszej pracy. Przychodzę do domu i jestem padnięty, nie mam właściwie czasu na nic, praca spanie jedzenie zakupy, praca, spanie jedzenie, i tak w kółko. Chcąc mieszkać normalnie (nie z rodzicami) wynajmuję malutką kawalerkę po bardzo niskiej cenie 1400zl z rachunkami. Rodziny nie zakładam, bo nie mam na to czasu i nie chcę być niewolnikiem systemu (dzieci, pożyczka, dom, brak czasu dla siebie). Gdybym nie pracował w tak odpowiedzialnym zawodzie jak kierowca kat D to musiał bym mieszkać z rodzicami, bo na wynajęcie czegokolwiek nie było by mnie stać ze wzgl na bardzo niskie płace. Na koniec chciałbym podziękować Państwowej Inspekcji Pracy, Inspekcji Transportu Drogowego, politykom i szeroko rozumianym władzą, za nieudolne kotrole, niewolnicze przepisy, skorumpowanych inspektorów, którzy to biorą w kieszeń i nie wykazują nieprawidłowości, ustawy kominowe i NIEJAWNE ZAROBKI, które to doprowadzają do tego, że "szaraki" pracują za nic wypracowując pieniądze, a menadżerka 8h pracyi kompletnie absurdalnie nie proporcjonalne zarobki do reszty załogi.
2012-04-25 00:00
widać ludzie tylko narzekają. Sam jestem kierowcą, mam też sporo znajomych kierowców w różnych miastach. Zarobki zależą od miasta ale początkujący kierowca w komunikacji miejskiej za normę godzin zarabia od 1350 do 1900 zł netto do tego dochodzą dodatki za godziny nocne, za pracę w niedzielę i często prowizja od sprzedaży biletów. Spokojnie można dobić do 2000 zł netto. W wielu firmach są jeszcze różne dodatki (trzynastki, bezpłatne bilety dla rodziny, wczasy pod gruszą itp). Jak weźmie się wszystkie możliwe nadgodziny w mojej firmie można dobić do 3000 zł netto W firmach turystycznych zarobki są trochę większe 2000 - 4500 zł netto ale często płatne pod stołem (na umowie najniższa krajowa), albo zatrudnianie na umowę zlecenie. Jak firma w jakimś okresie nie ma zleceń to nie zarobisz nic. Firm autobusowych jest pełno w każdym mieście wystarczy tylko trochę popytać a praca się znajdzie. Nie rozumiem tych którzy piszą, że ileś tam lat pracują za 1400 zł jak im tak źle to czemu nie pójdą się zapytać o pracę do innych firm? Do mojej firmy dojeżdżają do pracy ludzie z miejscowości oddalonych nawet o 40 km. Czy zarobki są małe oceńcie sami ja mogę tylko powiedzieć że w ochronie na sklepach pracują ludzie za 6 - 6,50zł za godzinę. A brat pracując w biedronce zarabia 1300zł netto Inna sprawa to że w komunikacji miejskiej pracę zaczyna się najczęściej o 4 rano a zmiany popołudniowe kończą się ok północy, do tego praca w niedziele i święta i w większości nie mili pasażerowie z którymi trzeba się użerać a w firmach turystycznych o urlopie w lato można tylko pomarzyć no i często do domu przyjeżdża się na 2 - 4 dni i znowu w trasę.