zrozpaczona (użytkownik niezarejestrowany)
dodano dn. 2012-04-15 00:00

Pełna treść komentarza:

jestem kucharką ale do moich obowiązków należy wiele czynności które tu wymienię ; jadłospisy, próbki, gotowanie, zakupy, mycie okien, dezynfekcja toalet,szorowanie kabin prysznicowych, zmiana firanek, sprzątanie pokoi dzieci - zapomniałam nadmienić że pracuję w domu dziecka, chodzę z dziećmi do lekarza jak i również do różnych poradni, zostaje sama z dziećmi bez żadnego wychowawcy szefowa twierdzi że to zgodne z przepisami, czy ktoś może mi dokładnie odpisać jak ta moja praca powinna wyglądać według przepisów

Wszystkie komentarze do tego artykułu przejdź do artykułu
2013-02-18 23:34
Hmm.Ja 15 lat temu wyjechałem do Niemiec i zatrudniłem się jako pomocnik kucharza.Zielonego pojęcia nie miałem o gotowaniu.Kucharz z którym zaczynałem jest już na emeryturze a ja go zastąpiłem.Chyba z powodzeniem bo już tak cztery lata i wszystko gra.Jedno jest pewne.Pracę w kuchni trzeba lubić.Ja się odnalazłem.Wprowadziłem bocznym wejściem trochę z polskiej kuchni(chociaż musiałem to nazwać inaczej)i kilka specjałów z kuchni tatarskiej.Oczy pootwierali i się przyjeło.Bo faktycznie.Zrobić schnitzel wiener art czy rumpsteak to nic trudnego.Gorzej było z sosami bo są bardzo ważne.Ale i to opanowałem.Tradycyjną szwardzwaldzką kuchnię robię na luzie.Dodałem też więcej cebulki i czosnku do pewnych potraw.Przemyciłem im tutaj buraki( na ciepło i na zimno )i w końcu bigos który nazwałem "Schwarzwald Kohl" i jest to tutaj wyjątkowy przysmak bo robię raz na jakiś czas a potrafią goście z oddalonych po kilkadziesiąt kilometrów miejsc specjalnie przyjechać.Trochę szkoda że nie skończyłem szkoły gastronomicznej i nie nauczyłem się dwóch-trzech języków. Dzisiaj bym był kucharzem na dobrym statku lub w jakimś super hotelu.Ale nie mogę nażekać.Jest ok. A propos,nie daleko pracuje trzygwiazdkowy kucharz, którego znam osobiście.Fajny człowiek.Mimo tego że jest jednym z najlepszych kucharzy na świecie nie nosi nosa do góry.Jest po prostu zwykłym gościem z którym można pogadać.Kilka fajnych tricków i sekrecików już mi zdradził.A i o nieba ode mnie zaczerpnął odnośnie buraczków na ciepło bo mu bardzo posmakowały.Poprosił też o przepis na pierekaczenik.Hi hi hi życie potrafi zaskakiwać. Ale wszystkim zainteresowanym mówię : uczcie się w gastronomiku i języków !!! Będąc nawet świetnym kucharzem bez znajomości dwóch trzech podstawowych języków nie pójdziecie do przodu. Pozdrawiam wszystkich miłośników gotowania.I pamiętajcie.Nadają się tylko ludzie z powołania.To trzeba kochać.Ja kocham gotować i sprawia mi nieopisaną radość kiedy widzę usmiech i zadowolenie kilenta.Wiem że coś zrobiłem dobrze.A o napiwkach to już nie wspominam....;-)